Ostatnie:
Zespół:
Artykuły:
Inne:
Strona:

Tytuł albumu: Piece of mind
Autor recenzji: Wojtek
Data napisania recenzji: 17.02.2001
Na stronie od: 15.03.2001



Piece of mind został wydany w 1983 roku. Nagrał go zespół w składzie Steve Harris, Bruce Dickinson, Adrian Smith, Dave Murray i Nicko McBrain (po raz pierwszy). Te nazwiska mówią same za siebie. Właściwie mógłbym już skończyć recenzję, ponieważ nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, by ten kwintet napisał album, którego możnaby nie obsypać pochlebstwami. Jednak nawet te płyty dzielą się, na doskonałe i... jeszcze lepsze! Jeżeli ktoś szuka epitetów określających "Piece" to proponuję zajrzeć do słownika wyrazów bliskoznacznych i przeczytać synonimy wyrazu "genialny".

Pierwszy utwór na płycie, "Where eagles dare", to prawdziwe "wejście smoka", a raczej ... orła. Dla mnie tytułowym "orłem" był, jest i będzie Bruce - chyba jedyny człowiek na świecie, który potrafi bez fałszowania zaśpiewać ten utwór. Już na początku słychać, że Nicko dobrze zaaklimatyzował się w zespole. Sama piosenka jest równie efektowna jak wokal Dickinsona. Świadczy o tym m.in., w pełni zasłużone, miejsce na składance "Best of the beast" oraz koncertówce "A real dead one". Następny utwór, w co aż ciężko uwierzyć, jeśli nie lepszy to jest co najmniej równie dobry jak poprzednik. "Revelations", bo o nim mowa, to chyba najlepsza kompozycja Bruce'a. Świetny tekst, swietne riffy, doskonale wykonany.... Tak jak w wypadku "orłów" piosenka znalazła się na "The best of..." i koncercie "Live after death". Następne arcydzieło z tej płyty to "Flight of Icarus". Pierwszy utwór z płyty wydany na singlu. Może nie tak niepowtarzalny jak poprzednie, ale to bardzo solidne rzemiosło. Do czwartej piosenki "Die with your boots on" chyba nigdy się nie przekonam. Niby nic jej nie brakuje - bardzo dobry wstęp z partią gitary, niezawodny Dickinson, ale ... dla mnie to nie jest to. Pod numerem pięć kryje się "The trooper", czyli po prostu "Kawalerzysta". Utwór ten opowiada o walkach Brytyjczyków z Rosjanami podczas wojny krymskiej. "The trooper" jest chyba najsłynniejszym utworem z tej płyty (na pewno najbardziej promowanym), chociaż nie do końca mogę się z tym pogodzić. Jest również drugim singlem pochodzącym z tej płyty. Number six, si.. na "Piece" to "Still life". Słynniejszy od piosenki stał się chyba jednak jej wstęp, o którym krążą legendy (zainteresowanych odsyłam do działu ciekawostki). Nie przedłużając: bardzo dobry utwór, którego im częsciej się słucha tym więcej można w nim odkryć. Jeżeli chodzi o "Quest for fire" to odpowiem tak - patrz: "Die with your boots on". Następny, "Sun and steel" jest chyba najsłabszym utworem na płycie. Warto jednak go posłuchać ze względu na orginalny tekst (ciekawe o kim Bruce śpiewa?) oraz okrzyk "supreeeem" w pierwszej zwrotce. I na koniec rarytas - "To tame a land". Ostatnie miejsce na płycie jest szczególne dla Ironów (np. Hallowed, Fear of the dark, Ancient Mariner, Alexander itd.). "Ujarzmić ziemię" jest godne tego, specjalnego, miejsca. Utwór ten był podobno bazowany na przeboju Franka Herberta (swoją drogą Frank, delikatnie mówiąc, nie jest zwolennikiem hard rocka...). Słuchając "To tame a land" jesteśmy wciąż zaskakiwani. Właściwie każda zwrotka jest inna, wnosi coś nowego do utworu. Tego po prostu trzeba posłuchać!

Reasumując: "Piece of mind" już dawno przeszedł do klasyki, nie tylko "Nowej fali", ale całego rocka i metalu. Według mnie obok "Fear of the dark" i "Siódmego syna" to najlepszy album IRON MAIDEN.